Jak nie przytyć na weselu? Co z dietą na weselu?

Co z dietą na weselu? Czy robić sobie pełną dyspensę na ten dzień? A może strikte trzymać się wytycznych?

Na pewno istotne jest, żeby nie zacząć diety i swojego planu na zmianę swoich nawyków, wtedy jeśli za 2 dni mamy wesele czy większe imprezy czy na przykład wyjazd na wczasy…

Zmiana nawyków żywieniowych to cały proces, do tego, wcale nie łatwy proces…

dlatego nie da się zmienić swoich nawyków żywieniowych w jeden dzień!

Jest to proces, który potrzebuje czasu i codziennej pielęgnacji… 

Tym bardziej jak zaczniemy dietę z wielką parą i motywacją, a za 2 dni wesele…

I pytanie czy uwzględniliśmy to wesele w naszych planach dietetycznych?

I stworzyliśmy sobie plan działania? Czy stwierdziliśmy jakoś to będzie?

Przecież nie muszę jeść ciasta, zjem tylko sałatki, nie będę pić i jeść kolacji, będę tańczyć całą noc, aż mi nogi odpadną!

 

Czy to jest odpowiednie myślenie?

Meditations / Pixabay

Co jeśli przyjdzie Pani Młoda z kieliszkiem?

Odmówisz tego kieliszka, bo….

„przepraszam Cię mocno, wiem, że muszę się z Tobą napić, ale jestem na diecie od wczoraj, wiesz inaczej nie schudnę….”

Chciałabym zobaczyć jej minę 🙂

Albo co jeśli akurat będzie Twój ulubiony tort…

…odmówisz, bo jesteś na diecie?

czy

będziesz biła się z myślami, a może jeden kawałek nie zaszkodzi?

Czy stwierdzisz, że jeden dzień można sobie pozwolić na wszystko?

Nie będziesz czuć wyrzutów sumienia?

FotografieLink / Pixabay

Zaczynanie odchudzanie kilka dni przed tego typu uroczystością, oczywiście jest super, duma i zadowolenie, że tak świetnie nam idzie…

… i pojawia się wesele…

Aaaaa i co teraz?

No właśnie  co teraz, zaczyna się walka myśli…

…czy wziąć ze sobą pudełka z przygotowanymi posiłkami?

A może będe jeść tylko sałatki?

A może jak będę dużo tańczyć to mogę zjeść wszystko?

W sumie to jeden serniczek mi nie zaszkodzi…

Skoro już zjadłam serniczek… i moja dieta poszła się je*ać to może jeszcze makowca?

O fryteczki… od jutra wracam na dietę…!

jill111 / Pixabay

A na drugi dzień….

Zamiast powrotu do diety pojawiają się…

ogromne wyrzuty sumienia…

Jaka ja głupia byłam, po co mi to było…

Nie mam kompletnie silnej woli, na pewno, ale to na pewno nigdy  mi się nie uda osiągnąć mojej sylwetki!

Jestem beznadziejna!

Już nic mi nie pomoże, zawsze będę gruba!

I zaczyna się uczucie porażki…

Katowanie się psychicznie i wyrzuty sumienia…

A co mam najbardziej pomaga w takich sytuacjach?

Pocieszanie się…

Czym?

Niestety przeważnie jedzeniem….

FotografieLink / Pixabay

Jak tego uniknąć?

Są dwie drogi…

Albo po prostu zaczynamy dietę po weselu…

Uwierzcie mi te kilka dni nikogo nie zbawi, raczej ciężko będzie przytyć dodatkowego 10 kilo w ciągu paru dni 😉

 a przez ten czas przed weselem wprowadzamy delikatne zmiany w naszym żywieniu…

 Codziennie do kawki jadłaś kawałek ciasta lub drożdżówkę?

To może w tym tygodniu spróbuj kostki gorzkiej czekolady?

Albo owoc?

A może zamiast kupnej słodyczy zrobisz sobie jakiś zdrowy fit słodycz?

Polecam swoje przepisy, które znajdziesz tutaj (autoreklama musi być 🙂

 

Pexels / Pixabay

Jeśli jesz tylko dwa posiłki dziennie, może przez te kilka dni postaraj się uregulować posiłki?

To nie muszą być od razu sałatki, lunchboxe z kiełkami czy inne cuda niewidy…

Po prostu to co jesz teraz postaraj się zjeść o regularnych porach, nie podjadaj między posiłkami…

Nie mówię, że jeśli jesz 2 posiłki jedz nagle 5…postaraj się zjeść 3, włącz gdzieś ten trzeci posiłek, najlepiej w pracy, żeby na wieczór nie zjeść całej lodówki, na prawdę to pomoże!

I na prawdę nie trzeba w jeden dzień rewolucjonizować swojego życia, żeby osiągnąć wymarzoną sylwetkę, trzeba to robić z głową, a uwierz mi efekty się pojawią!

Spokojnie można zacząć tak, a później, gdy nauczymy się już jeść regularnie

Nie podjadać między posiłkami …

Tak owoc też się liczy, o ten właśnie batonik też… o te wafle ryżowe? Też! Orzechy? mhm też to jest przekąska…

Zamienić tę drożdżówkę do kawy na coś własnego i potem włączyć dietę!

Metoda małych kroków na prawdę działa!

A na weselu postarać się zachować to co wypracowałaś, czyli regularność i nie podjadanie między posiłkami

i to będzie ogromny sukces!

geralt / Pixabay

Drugą drogą ( chociaż na prawdę bardziej się skłaniam ku pierwszej, jest logiczniejsza

i z  doświadczenia wiem, że metoda małych kroków jest najskuteczniejsza w długofalowych efektach)

jest opracowanie sobie planu na dzień weselny.

Oczywiście, możliwe należysz do osób, które już jedzą regularnie, nie kupują słodyczy, nie podjadasz, nie pijesz słodkich napoi, ogólnie jesz zdrowo i w zasadzie nie ma już tutaj co zmienić,

wszystkie małe kroczki zostały wykonane i już nie umiesz się doczekać zaczęcia diety.

Osobiście poczekałabym te kilka dni, one już tutaj praktycznie nic nie zmienią.

Chyba, że sezon ślubny jest taki, że wesela są co tydzień, rocznice i komunie,  a ta waga ciągle szybuje w górę,

tutaj możliwe, żebym się zastanowiła…

…chociaż tutaj bym podziałała jeszcze inaczej, jeśli któraś z Was ma taką sytuacje albo jest ciekawa jak wtedy dietę ogarnąć

dajcie mi znać w komentarzach wtedy na pewno Wam pomogę!

jill111 / Pixabay

Opracowanie planu weselnego…. Co to znaczy?

Zaczynasz dietę z uśmiechem na twarzy idzie Ci bosko

i właśnie…

wesele zbliża się wielki krokami i …

no właśnie, ono nie zniknie…

 oczywiście możesz nie iść i zaryzykować gniew Państwa Młodych, a to chyba nie oto chodzi 😉

albo

opracować sobie REALNY plan działania w dniu wesela…

Co możesz zrobić, aby dieta dalej była skuteczna?

Wesele zaczyna się od obiadu…

Od zupy, co możesz zrobić?

Możesz jak najbardziej ją zjeść jak masz ochotę,

możesz też część klusek komuś oddać, jeśli rzeczywiście wolisz części kalorii się pozbyć,

możesz zjeść tylko chochlę zupy, a nie 2 talerze…

Jest to realne?

Jest to do zrobienia?

Drugie danie…

Na diecie nauczyłaś się, że warzywa i surówki są ważne i jest ich dosyć sporo, więc na weselu również o tym pamiętaj i nałóż je sobie.

Mięso?

Jak masz możliwość wybierz to nie w panierce albo panierkę zdejmij,

a jak bardzo masz ochotę na tę panierkę to zjedz ją, ale nie zjadaj na przykład do tego frytek?

Da się to zrobić?

Dodatki…

Czy jak zjesz 3 kluski zamiast 5 klusek nie najesz się?

A może warto zjeść ziemniaki?

Zastanów się co tutaj możesz wybrać, aby i być zadowolona, że jesz normalny obiad i że nie będziesz chodzić głodna…

ani przejedzona…

Pamiętaj opcja samej surówki jest kompletnie bez sensu!

1103997 / Pixabay

Kawa i ciasto…

Masz na tyle silną wolę, żeby odmówić sobie ciasta?

Nawet jeśli będzie to Twój ulubiony serniczek, a mąż czy partner powie Ci

„spróbuj, jest boskie”

czy

„weź Ewka jutro zaczniesz dietę”

jak masz tak silną wolę i nie potrzebujesz tego ciasta, jasne nie jedz

 Jeśli masz ochotę od jednego ciasta nikt jeszcze nie utył, więc jeśli przeważnie zjadasz 5 kawałków, zjedz 2, to już będzie sukces!

Jest to realne? Do zrobienia?

kingapl / Pixabay

I zaczyna się  zabawa…

Zastanów się co możesz zrobić, żeby rzeczywiście poszaleć na weselu, żeby wytańczyć się ?

Na pewno jeśli weźmiesz niewygodne szpilki to za długo zabawa trwać nie będzie…

Jeśli nie lubisz tańczyć nie zakładaj od razu, że staniesz się królową parkietu, umówmy się tak nie będzie…

Ale może 3 piosenki są realne po każdym ” a teraz idziemy na jednego?”

Pomyśl co tutaj możesz zrobić, aby trochę tych kalorii spalić

Pexels / Pixabay

Wracamy z parkietu pojawia się zimna płyta, nie jesteś głodna…

Sięgasz po jedzenie?

Ale dlaczego? Skoro nie jesteś głodna?

Pamiętasz o regularności?

Co tutaj możesz zrobić, żeby nie czuć wyrzutów sumienia i było do osiągnięcia?

Pamiętaj, że za jakiś czas pojawi się kolejna ciepła płyta, jest sens najadać się przekąsek? 

A może warto teraz sięgnąć po jakieś warzywo lub owoc zamiast deski serów czy  boczku?

Holgi / Pixabay

„A teraz idziemy na jedno…a teraz idziemy wódkę pić!”

No właśnie alkohol, co zrobić z alkoholem na weselu?

Jeśli jesteś osobą pijącą, to wiesz, że alkohol na diecie sprzymierzeńcem nie jest

25 ml wódki dostarcza około 55 kcal, czyli nasza potoczna 50tka to 100 kcal!

I oczywiście, jeśli wypijesz 3 takie kieliszki to jest 300 kcal, ale czym popijasz?

Łykiem coli?

Czy szklanką coli?

I kolejne 100 kalori…5 takich toastów i robi nam się 1000 kalorii !

I tutaj pytanie co możesz Ty zrobić, aby te kalorie ograniczyć?

Może zamiast popijać słodkim napojem dałabyś radę wodą z cytryną?

I tym sposobem połowę kalorii redukujesz?

Albo rozcieńczyć słodki napój z wodą?

Czy ograniczyć liczbę szotów?

A może dobrym rozwiązaniem jest wybór wina czy drinka?

Czy to jest realne do wykonania?

Free-Photos / Pixabay

Jeśli opracowałaś sobie taki plan i jest on realny,a nie optymistyczny

„na pewno dam sobie radę nie jeść ciasta, będę udawała że go nie widzę”

a jak na złość akurat postawią przed Tobą… ?

W planie musisz wziąć pod uwagę swoje słabości i trudności jakie mogą pojawić się na weselu…

 Na przykład jeśli założysz sobie, że zamiast dewolaja zjesz nóżkę z kurczaka, a za udkiem nie przepadasz, a dewolaja kochasz nie jadłaś pół roku i mu się nie oprzesz albo zjesz i nóżkę i w dewolaja, to plan nie jest realny i trzeba go skorygować.

Ale też to nie może wyglądać tak, że

„nie oprę się dewolajowi, roladzie i schabowym, muszę zjeść frytki, bo jak to schabowy to z frytki i koniecznie z majonezem”

tutaj musisz coś wybrać, możesz oczywiście zjeść z kimś na pół , żeby różnych mięs spróbować jasne, jeśli wybór jest za trudny,

ale jak zjesz 3 kawałki mięsa, do tego kluski i frytki i 5 kawałków ciasta to z tańczeniem będzie kiepsko…

Chyba, ze wcześniej na weselach zjadałaś 10 kawałków mięsa to będzie sukces zjeść tylko 3 😉

StockSnap / Pixabay

Ale plany, a życie zawsze idą swoimi drogami…

Jeśli Twój plan na wesele nie wypalił, mogło tak być co zrobisz następnego dnia?

Więc musimy opracować sobie kolejny plan, plan B, na wypadek , gdyby ten się nie powiódł…

Żeby na drugi dzień nie lamentować jaka to beznadziejna jestem i odchudzanie nie ma sensu….

Bo mi się na pewno nie uda…”

Tylko po prostu zacząć działać!

I planem B może być to, że na dzień po weselu mamy już przygotowanym posiłki i zrobione zakupy na powrót do diety,

tak żeby nie szukać wymówki na kolejny dzień obżarstwa czy to może być postanowienie pójścia na basen (jeśli to jest realne, jak nie lubisz pływać to to jest bez sensu) czy 2 godzinny spacer, ale też może nie być pogody, więc trzeba znaleźć jakąś alternatywę…

Żeby jak w tym dniu się obudzisz zaczniesz z powrotem działać z uśmiechem na twarzy, a nie z uczuciem porażki….

Bo samo wesele nie sprawi, że dieta się nie uda, ono jest tak na prawdę testem,

czy na nim popłyniecie i czy myślenie jest 0:1- zjadłam serniczek cała dieta może iść się piepr*yć, więc teraz zjem wszystko!

Drugi test czy na kolejny dzień będziecie w wyrzutach sumienia zajadać pasztetową z czekoladą

czy

wrócicie do diety, w myśl

padłaś? Powstań, popraw koronę i zasuwaj!”

jill111 / Pixabay

Bo powiedzmy sobie szczerze wesela są zawsze, rocznice są zawsze, urodziny czy Święta,

tego nie da się uniknąć, nikt nie zmieni kalendarza, bo jesteś na diecie…

Więc trzeba to wpleść w nasz plan odchudzania…

Trzeba wziąć na to poprawkę, że takie sytuacje będą, a przecież nie będziesz chodziła ze swoimi pudełkami na imprezy….

Bo kiedyś na tej diecie już nie będziesz i co wtedy?

Czy wtedy popłyniesz …?

  W końcu schudłaś i teraz już możesz wszystko?

Przecież należy Ci się…

W ramach nagrody…

Wiesz, że to jest główna przyczyna efektu jojo?

Odmawiasz sobie wszystkiego podczas odchudzania, a potem „nadrabiasz” bo w końcu Ci się należy…

vargazs / Pixabay

Czy nie lepiej jest zaplanować sobie, co można zrobić na tego typu spotkaniach?

Aby i coś z naszych nawyków zachować, a jednocześnie cieszyć się imprezą?

Bo czy osiągniesz swoją wymarzoną w sylwetkę 2 miesiące później będzie miało to jakieś znaczenie?

A jeśli zrobisz wszystko na początku na 100% , ale pojawi się pokusa i  0:1 myślenie i wyrzuty sumienia oraz uczucie porażki wygrają?

I może wtedy tej sylwetki nie osiągniesz…

Jak myślisz?

Jakie masz zdanie?

Zakręcona dietetyczka z holistycznym i optymistycznym podejściem do świata
Posts published: 126

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O mnie
Dietetycznie Zakręcona
Dietetyk do zadań specjalnych, z optymistycznym podejściem do życia, zarażam swoją pasją do zdrowego stylu życia! :))) Pokażę Wam, że dieta wcale nie musi być nudna, niesmaczna i trudna! A na pewno musi być pyszna, skuteczna i zdrowa!
Szukajka
Copyrights © 2015-2016 SUZETTE. All Rights Reserved.

Facebook